In Artykuły, Handel, Uniwersalne

Czyli trzeba potrafić dopasować cudze rozwiązania do własnego Modelu Biznesowego. Zawsze warto uczyć się od innych. To droga na skróty (można skorzystać ze sprawdzonych przez innych rozwiązań). Poza tym nikt nie jest w stanie wszystkiego wymyśleć samemu. Ale w tym korzystaniu z cudzych rozwiązań kryje się poważna pułapka. Ona sprowadza się to tego, że każdy jest inny.

Uwaga. „poza tym nie wiadomo, czy to naprawdę działa”. To może być tylko subiektywna ocena, wrażenie, nieprawda czy tylko chwilowy sukces. Ocena, że warto coś skopiować jest złudna. Najczęściej sprowadza się do tego, że komuś się coś podoba. Ale niekoniecznie już do tego, że działa. A już na pewno, że zadziała w zupełnie nowych warunkach.

Każdy jest jakiś

Podglądanie innych to nic złego. Ale nie w podglądaniu tak naprawdę tkwi haczyk. Ten tkwi w tym, że każdy jest inny. I to, to u jednego funkcjonuje bardzo dobrze, gzie indziej może być raczej źródłem kłopotów.

Tak jest zorganizowana i tak działa każda firma. Ale już poszczególne elementy, a szczególnie relacje między nimi są już różne. Jednak nie tylko same elementy są różne. Różnie też funkcjonują istniejące między nimi powiązania. A te powiązania określają specyfikę modelu może nawet bardziej niż składniki.

Poszczególne elementy Modelu są ze sobą ściśle powiązane. I nie funkcjonują w próżni czy w oderwaniu od innych. A te inne determinują z kolei ich działanie. To wszystko elementy misternej układanki, z której nie można dowolnie wybierać elementów i składać w inny wzór. Po prostu nie będą do siebie pasować.

Ważne jest też otoczenie biznesowe firmy czyli klienci, konkurenci i interesariusze. Gdyż żadna firma nie działa w próżni. I nie tylko wszystkie jej elementy są ze sobą powiązane, ale też są (łącznie) dopasowane do otoczenia. Każdy z uczestników rynku wchodzi w interakcję z Modelem Biznesowym firmy i jakoś go kształtuje.

Firma nie działa w próżni. I nawet najlepszy Model Biznesowy (każdej firmy, która cokolwiek sprzedaje) nie zaistnieje bez rynku. Niestety, nie zaistnieje też bez konkurencji.

Uwaga. „konkurencja jest dobra”. W biznesie jest jak w naturze. Drapieżniki zwiększają populację swoich ofiar i sprawiają, że te są zdrowsze i silniejsze. Po prostu eliminując z populacji osobniki słabe, stare czy chore. Tak samo jest w biznesie. Konkurencja tylko wzmacnia najsilniejszych i najlepiej przystosowanych. A ci, którzy narzekają na konkurencję, dają w ten sposób znak, że coś jest nie tak, albo z ich przewagą konkurencyjną, albo z jej obudową czyli Modelem Biznesowym. W szczególności zaś coś jest nie tak z jej Konceptem Sprzedażowym czy tylko z codziennym wykonaniem Modelu.

Wprowadzenie nowego elementu (np. podpatrzonego u konkurencji) działa jak wstawienie kija w szprychy dobrze funkcjonującego mechanizmu. Albo założenie za dużego (za małego) koła do roweru. Najczęściej nie pasuje. Dlatego od podejrzenia (i zdecydowania, czy to na pewno dobry pomysł), staje się dopasowanie do tego, co firma już ma i jak działa.

Nowy element musi się wpasować. W praktyce oznacza to, że się musi rozepchnąć, gdyż rzadko od razu pasuje (inaczej co to za zmiana). I albo inni ten nowy element zdominują i dopasują do siebie (wtedy wszystko będzie dobrze działało, ale nie będzie pożądanej zmiany). Albo zazgrzyta. I inne funkcje się dopasują, albo Model się rozsypie.

Uwaga. „musi boleć”. Zmiana musi być bolesna. Jeśli nie jest, to niczego nie zmienia. Wiara, że można zmienić tak, aby wszyscy byli zadowoleni, jest ułudą. I na ogół prowadzi do zablokowania tej zmiany.

Czy to jednak znaczy, że Modelu czy jego elementów nie należy zmieniać? Należy. Ale jeśli zmiany pochodzą „z wnętrza” i potrzeby firmy, dzieją się powoli, niejako naturalnie dopasowane są do jej Modelu, a nawet jeśli nie są, to

Uwaga. „skala zmian”. Zmiany mogą być różne. Te na poziomie dnia codziennego Modelu, najbardziej na poziomie jego funkcjonowania nie są zbyt inwazyjne. Ale też niewiele zmieniają i niewiele firmie dają. Oczywiście, suma tych zmian może z czasem stworzyć nową jakość przez swoją masę krytyczną. Ale na ogół te drobne zmiany i tak nie nadążają za zmianami w otoczeniu. Tu raczej trzeba gonić, niż wyprzedzać. Od czasu do czasu potrzebne są zmiany duże i istotne (ingerujące w mechanizm Modelu).

Zacząć jednak trzeba od stwierdzenia, że zmiany są tak czy inaczej firmie niezbędne. Zastanawiać się tylko można, skąd pomysły na te zmiany mogą pochodzić. I tak te wprowadzać, aby z jednej strony naprawdę coś zmienić, ale z drugiej żeby Model się nie rozsypał.

Zmiany są konieczne

Choć mało kto ich pożąda. Nic dziwnego. Zmiana to zakwestionowanie tego, co robiło się do tej pory. A to, jeśli pomysłodawcą nie jest twórca tego co było, to cios w jego ego. Poza tym zmiany naruszają ustalony i przez wszystkich przyswojony porządek. A to godzi w wygodę. Poza tym zawsze może się nie udać, a wtedy ko będzie winien? To zaś ryzyko, które mało kto lubi.

Dlaczego nikt nie lubi zmian? Gdyż godzą w wygodę, ego albo rodzą ryzyko. Nawet nie tyle firmowe, ile osobiste.

Ego. Tak naprawdę najpoważniejsza przeszkoda w zmianie. Zmiana, szczególnie taka, która nie pochodzi od samej firmy, zawsze traktowana jest jako krytyka. Bo przecież kwestionuje to, co się do tej pory robiło.

Wygoda. Zmiana to także zmiana nawyków, utartego rytuału tego, co się robi. A także wymaga uczenia się nowych rzeczy. To może już niech lepiej pozostanie tak, jak było? Wygoda to najpoważniejsza przeszkoda dla zmian (trudniejsze jest ego, ale na szczęście to dotyczy małego kręgu osób).

Ryzyko. Ryzyko firmowe jest wliczone w projekt i nikt raczej nie ma z nim problemu (może z wyjątkiem właściciela). Dużo gorzej jest w ryzykiem osobistym, którego nikt nie wpisuje w projekt i nikt go nie wycenia. Ale które jest, i które ma znaczenia dla zarządzania projektem i dla jego sukcesu. Ale przede wszystkim do tego, czy projekt w ogóle się zdarzy, czy też pracownicy, w trosce o własne bezpieczeństwo, nie wykażą jego zbędności.

Skoro zmiany i modyfikacje są niezbędne, to skąd czerpać na nie pomysły? Można próbować samemu wszystko wymyśleć. Ale zasób własnych pomysłów jest zawsze ograniczony. Dlatego warto czerpać inspirację od innych. I to nie tylko od konkurencji czy dostawców.

Skąd mogą pochodzić pomysły na zmiany?

Istnieją co najmniej 3 źródła zmian. Można samemu na to wpaść. Można podejrzeć u innych. W końcu można kogoś wynająć, żeby coś wymyślił.

Własne pomysły są na ogół mało rewolucyjne. Zwykle właśnie dlatego, że firma stara się uwzględnić to, co już ma i jak działa. Często też są mało innowacyjne, gdyż o innowacje trudno. A na rynku jest dużo firm i nawet jeśli każda wymyśli tylko jedno przełomowe rozwiązanie, to się tych rozwiązań uzbiera.

Cudze pomysły

Jak korzystać z cudzych pomysłów? Gdyż na pewno można i warto? Zawsze trzeba je oglądać i akceptować w kontekście własnego Modelu. Gdyż to, że u nich to działa, to żadna gwarancja, że u nas też będzie. A nowe rozwiązanie zawsze będzie musiało się „wepchnąć” pomiędzy już istniejące funkcje, czasem wręcz zastępując jedną z nich. Ale już inaczej.

Podpatrzeć można u konkurencji, ale to wcale nie zawsze najlepsze źródło inspiracji. Konkurencja jest zawsze już „jakaś” i zmiana to tak naprawdę upodobnienie się do niej. A takie upodobnienie czasem jest pożądane, jeśli dotyczy efektywności. Ale niekoniecznie, jeśli np. dotyczy elementów Konceptu – po co wtedy klienci mieliby przychodzić, jeśli to samo mogą dostać gdzie indziej?

Jak wprowadzać zmiany?

Z rozwagą. Niekoniecznie powoli, ale uważając na wszystkie 3 podstawowe problemy zmiany. Ego, wygodę i ryzyko.

Jak neutralizować problemy ze zmianą? Po kolei, ale też wszystkie razem, choć nie wszystkie na raz.

Wiele z tych rozwiązań jest dla firmy bardzo drogich. Podsuwanie innym własnych rozwiązań jest kosztowne psychologicznie i godzi z kolei w ego zmieniającego. Niekwestionowanie tego, co do tej pory kosztuje czas i utrudnia zaakceptowanie radykalnych posunięć. Przyjęcie ryzyka na firmę grozi tym, że pracownicy nie będą się starać.

Jednak alternatywą jest to, że zmiany w ogóle nie będzie. Zostanie zablokowana lub wdrożona w tak okrojonym zakresie, że niczego w istocie nie zmieni. A to dla firmy jeszcze większy koszt, czasem koszt na poziomie zagrożenia samego istnienia firmy.

Podsumowanie

Firmy muszą się zmieniać. Zmieniają się konsumenci, uczą się konkurenci. Świat idzie do przodu, a nieustanna ewolucja wciąż promuje tych najlepiej przystosowanych. Jednak z drugiej strony nikt nie ma monopolu na dobre pomysły. I często trzeba (i warto) uczyć się od innych. Jednak trzeba z tym uważać. To, co działa dobrze nich, wcale nie musi zadziałać u nas. Czasem tylko nie działa, a czasem wręcz wywraca Model. Dlatego trzeba uczyć się od innych, ale zawsze wprowadzać zmiany widząc je i oceniając z kontekście własnego, już istniejącego Modelu Biznesowego.

Podnieś efektywność biznesu już dziś!

Aby wdrożyć FRAME w Twojej firmie, wystarczy się z nami skontaktować.