In Artykuły, Handel, Uniwersalne

Zwykle najbardziej zarządza się tym, czego brakuje. To ogólna zasada, która obowiązuje w każdym obszarze firmy, ale szczególnie widać to na przykładzie logistyki, a w szczególności magazynu. Tu dobrem rzadkim staje się praca, ale przede wszystkim przestrzeń. Jednak tradycyjna logistyka sprawnie sobie z tym poradziła. Wyszła od optymalnego wykorzystania przestrzeni, to ona jest tu czynnikiem decydującym.

Dylemat, na co postawić nabiera nowego znaczenia w magazynach e-commerce, gdyż tam wykorzystanie przestrzeni staje się drugorzędne (poza najniższym poziomem zbierania zamówień, ew. przestrzeni do pakowania i przygotowywania przesyłek, a także ich obróbce w przypadku zwrotów. Tu zdecydowanie trzeba postawić na pracę.

Jak to jest w logistyce tradycyjnej? Tu rządzą palety..

Logistyka tradycyjna – rządzą palety

Tradycyjna logistyka zmagała się z koniecznością jak najefektywniejszego przechowywania towaru, który jednak zwykle był pakowany w standaryzowany sposób, czyli na paletach. Przewożenie czy przechowywanie mniejszych jednostek ładunkowych było raczej incydentalne, a wyższe ceny operacji i przechowania skłaniały zleceniodawców, aby przewozili czy przechowywali w ten sposób jak najmniej.

W tradycyjnym magazynie wyzwaniem była dostępność miejsca. Dotyczyło to 3-ch obszarów:

Miejsce na rampie. W logistyce wszystko zaczyna się na rampie i na rampie się kończy. Tu miesza się optymalizacja pracochłonności z optymalnym wykorzystaniem miejsca. To miejsce gdzie toczy się większość operacji, więc wygoda jest warunkiem efektywności. Ale też potrzeba dużo miejsca, gdyż rampa to strefa tranzytowa, tu towary czekają na przyjście, kontrolę czy wydanie.

Miejsce na górze. To najlepszy przykład jak można optymalizować przestrzeń. Wiele poziomów pozwala na małej przestrzenia przechować wiele towaru, zaś standaryzacja jednostek ładunkowych sprzyja zarówno wykorzystaniu miejsca, jak i zmniejszeniu pracochłonności.

Miejsca pickingowe. Tu logistyka e-commerce zderza się z tradycyjną. Jedna i druga potrzebuje tych miejsc, ale dla logistyki tradycyjnej to dodatek do zarządzania przestrzenią na górze, ułatwiając wydawanie pojedynczych produktów.

Dla e-commerce zasada jest ta sama, ale znaczenie sposobu organizacji i dopasowania do towarów znacznie większe. To podstawa logistyki, więc tych miejsc musi być dużo (tak jak dużo jest zwykle SKU), powinny też być dopasowane do specyfiki produktu. To duża różnica, gdyż tradycyjna logistyka lubi standaryzację, także na poziomie miejsc pickingowych, kosztem dopasowania do produktu. E-commerce nie znosi tu kompromisów, gdyż uniwersalne gniazda pickingowe oznacza zwiększoną pracochłonność, wypadający czy niszczący się towar, który trzeba pozbierać. Na to nie może sobie pozwolić, nawet jeśli dzieje się to kosztem utraty uniwersalności.

Logistyka e-commerce

W magazynach pracujących dla e-commerce jest inaczej. Tu miejsca na zapas nie trzeba wiele, zwykle „stany” są tu płytkie.

Uwaga. „dlaczego stany są płytkie?”. Gdyż e-commerce sprzedaje szeroko, ale płytko, nigdy do końca nie wiadomo, co się sprzeda. A nie może sobie pozwolić na „głęboki” stan na każdym SKU. Czy wobec tego w Internecie nie obowiązuje zasada 80/20, do której dostosowało się zarządzanie tradycyjną logistyką (20% oferty odpowiada za 80% sprzedaży)? Obowiązuje, tyle że w mianowniku (czyli tam gdzie jest 80% oferty) nie znajduje się oferta danego sprzedawcy, ale cała dostępna on-line.

Jak wobec tego zorganizować magazyn dla e-commerce?

Magazyn e-commerce

Sklepy internetowe inaczej zarządzają zapasem. Zwykle jest on niewielki, co

Szeroka sprzedaż. Sprzedaż w e-commerce zwykle zdaje się zaprzeczać znanej regule 80/20. To efekt innego sposobu wyboru niż off-line. Po pierwsze często produkt wybierany jest w innym procesie, dużo wcześniej, a w ostatniej fazie finalizacji transakcji wybiera się już tylko kanał sprzedaży, a nie produkt. Po drugie, ze względu na łatwość porównania produktów w innych kanałach sprzedaży rozszerza mianownik reguły Pareto. Teraz nie wybiera się z tego, co oferuje dany sprzedający, tylko z tego, co oferuje cała sieć. Wtedy reguła Pareto działa, ale ramach całej oferty on-line, trudno więc odnosić sprzedaż produktu do pozostałej sprzedaży reszty oferty tylko jednego sprzedającego. Wszystko to utrudnia logistyczne przygotowanie sprzedaży, gdyż nie wiadomo co i kiedy się sprzeda, a także w jakiej ilości. Przestają działać tradycyjne algorytmy logistyczne zamawiania.

Niska marża. On-line produkty stają się łatwo porównywalne, a jeszcze bardziej porównywalne stają się kanały sprzedaży tego samego produktu, choćby w ramach porównywarek cen. Zaostrza to konkurencję, przyczyniając się do obniżki marży. A niska marża pozostawia niewiele miejsca na kosztowną logistykę, ta musi być tania, albo sprzedaż przestanie być opłacalna.

Praca z pośrednikami. Niskie stany zapasu, wymuszone nieprzewidywalną sprzedażą (nie wiadomo, które produkty powinny mieć zapas bezpieczeństwa) i koniecznością obniżenia kosztów logistyki zmusza do korzystania z pośredników, często hurtowników. Tylko oni mogą zapewnić dostateczną szerokość oferty i krótki czas dostawy, choć kosztem wyższej ceny.

Wymaga to szczególnych umiejętności, optymalizacji dostaw o niskiej wartości od wielu dostawców, radząc sobie z minimum logistycznym dostawców. Trzeba ich konsolidować, a czasem kupić coś, czego się akurat nie potrzebuje. Oznacza to także wiele dostaw o małej wartości i zmierzenie się z zapewnieniem natychmiastowej dostępności dostarczonego towaru do wysyłki.

W efekcie wyzwaniem jest wyższa niż w tradycyjnej logistyce pracochłonność operacji, a nie zarządzanie miejscem. Z miejscem łatwiej sobie poradzić, choćby przez to, że nie ma prawie konieczności wykorzystania wózków widłowych wysokiego podnoszenia, przez co można znacznie zawęzić alejki między regałami. A małe partie towaru na miejscach pickingowych pozwalają na zastosowanie tanich, np. kartonowych regałów, dostosowanych do konkretnego produktu konkretnego e-sklepu, dzięki niskim kosztom wytworzenia. Jak jednak sobie poradzić z kosztowną pracochłonnością?

Jak się zarządza pracochłonnością?

To niezbędne, gdyż inaczej koszty będą zbyt duże.

Uwaga. „tradycyjny magazyn w e-commerce”. A co z graczami, którzy do tej pory prowadzili sprzedaż tradycyjną, czasem na dużą skalę i mają już magazyn, często bardzo dobrze zorganizowany? Ci mają najtrudniej. Pojawia się bowiem naturalna pokusa wykorzystania tego, co już się ma i co dobrze działa. Tymczasem magazyn, który dobrze zarządza przestrzenią z trudem poradzi sobie z zarządzaniem pracochłonnością. Alejki między rzędami regałów będą niepotrzebnie szerokie, miejsca pickingowe zabierają za dużo miejsca i źle się na nich układa wiele drobnych produktów, system zbierania każdego klienta oddzielnie nie pozwala optymalizować ścieżki zbiórki. Pakowanie nie jest optymalnie zorganizowane, a przyjmowanie zamówień staje się wyzwaniem, nie ma na nie miejsca ani pracowników, ci zaś robią to za wolno.

Co jest kluczowe dla optymalizacji pracochłonności? Wiele elementów, które do tej pory nie miały znaczenia, jak szybka identyfikacja towaru czy optymalizacja ścieżki zbiórki.

Szybka identyfikacja produktu. W tradycyjnej logistyce można sobie pozwolić, żeby system wymagał wielu kroków do zidentyfikowania towaru, np. na kolektorze. W e-commerce identyfikacja musi być natychmiastowa, w jednym kroku, a nie szereg kliknięć. Trzeba się też zabezpieczyć przed pomyłką dwóch różnych towarów w podobnych opakowaniach, np. ten sam produkt z różną datą ważności.

Zabezpieczenie produktu w miejscu pickingowym. Produkty są często w rozpakowanych opakowaniach zbiorczych, w śliskich opakowaniach foliowych czy bardzo małych kartonikach. Często też są w stanie, w jakim mogą się łatwo brudzić. W tradycyjnej logistyce, gdzie kartony zbiorcze rzadko są rozpakowywane, to nie problem. W e-commerce regały muszą towar zabezpieczać przed zabrudzeniem czy wypadnięciem na podłogę.

Optymalna ścieżka zbiórki. Sama droga zbierania zamówień powinna optymalizować czas, jakiego wymaga. Nie może wymuszać wracania, cofania się, oddzielnego kompletowania każdego zamówienia.

Wiele zamówień na raz. Optymalna ścieżka zbiórki oznacza konieczność zbierania wielu zamówień na raz i umieszczania wszystkich produktów w jednym opakowaniu zbiorczym. Dopiero przed pakowaniem następuje wtedy rozsortowanie i jednocześnie ostateczna kontrola zamówienia.

Optymalizacja miejsca do pakowania. W e-commerce pakowanie to bardzo pracochłonna operacja, gdyż towary są bez swoich opakowań zbiorczych, a z drugiej strony odbiorcą jest wymagający klient. Jak więc zapewnić odpowiednią efektywność? Trzeba przygotować stanowisko do pakowania, najlepiej tak, aby po nic nie trzeba było chodzić. Dobrze też oddzielić pakowanie od sprawdzania zgodności wysyłki z zamówieniem, gdyż połączenie tych dwóch operacji zaszkodzi efektywności każdej z nich.

Optymalizacja przyjmowania zwrotów. W tradycyjnej logistyce zwroty pojedynczych produktów to niechciany margines. Nikt tego nie optymalizuje, najwyżej wycenia tak drogo, aby nikomu się to nie opłacało.

Podsumowanie

W magazynach zawsze istniał dylemat co optymalizować, wykorzystanie przestrzeni czy pracy. W tradycyjnej logistyce kluczowa była przestrzeń, to o nią trzeba było walczyć. W e-commerce jest inaczej, tu trzeba optymalizować procesy pod kątem pracochłonności.

Podnieś efektywność biznesu już dziś!

Aby wdrożyć FRAME w Twojej firmie, wystarczy się z nami skontaktować.